Całe lato pracuję w nadmorskim kurorcie i właśnie dlatego po sezonie nie mam najmniejszej ochoty jechać nad morze. Przez kilka miesięcy praktycznie codziennie widzę plażę, ale nie mam z niej żadnej przyjemności. Myślę o wyjeździe w Tatry we wrześniu albo październiku. Czy to ma sens jako forma odpoczynku?
Moim zdaniem taki kierunek dobrze pasuje do odpoczynku po sezonie, zwłaszcza jeśli całe lato spędziłeś nad Bałtykiem. Tatry dają zupełnie inną scenerię, a jesienią można liczyć na więcej spokoju niż w szczycie sezonu. Nie trzeba jednak od razu planować długich tras. Przy takim zmęczeniu lepiej zacząć od odpoczynku, spacerów i ewentualnie term, a dopiero później zdecydować, czy ma się ochotę na coś bardziej aktywnego. Po więcej informacji na wskazany temat odsyłam tu:
https://hotelharnas.com/blog/odpoczynek-...-cale-lato